21-02-07_1620
Komentarze (4)
z zamieszczonego tekstu wynika, że jest pani infantylną prostaczką; nie dosyć, że nie rozumie Pani humoru, to na domiar złego, wyraża się Pani w niezrozumiały dla mnie sposób. Zadam więc pytanie: o co tak właściwie chodzi w Pani wypowiedzi? Jaki wspólny mianownik ma zabawny zbieg okoliczności nazwiska Pana Mariusza Z. i wykonywanego przez niego zawodu a Pani uwaga na temat fanek, dobrego, dostatniego życia i powodzenia? Czyż te dwie (a właściwie 3 rzeczy) nie mogą współgrać ze sobą? Wreszcie, o jakie porównanie chodzi? Zamiast wyzywać kogoś od idiotów, może lepiej spojrzeć w lustro i porozmawiać na ten temat ze sobą. Miłego dnia i - być może - więcej oliwy w głowie. Pozdrawiam. Dziadzio.
[i wytłumaczenie dla, przepraszam - debilki - która nie zrozumiała i być może już nie rozumie zdjęcia -> jest to autentyczne ogłoszenie, zamieszczone na rogu Kazimierza Wielkiego i Św. Antoniego we Wrocławiu, reklamujące prywatną praktykę protetyczną; śmieszy mnie zbieg nazwiska i zawodu]